Donald Trump – biznesmen, który został prezydentem

0
Donald Trump – biznesmen, który został prezydentem

Czy widząc ten tytuł, myślałeś, że dzisiejszy post na blogu będzie poświęcony polityce? Spokojnie! Nie planuję zagłębiać się w meandry polityki USA. Chciałabym jednak napisać kilka słów na temat tego, co fascynuje mnie w obecnym prezydencie Stanów!

Przepis na prezydenturę

Obiecałam Wam, że nie będę zajmowała się polityką – zamierzam zatem dotrzymać słowa. Badanie społecznych przyczyn sukcesu Donalda Trumpa zostawmy specjalistom. My skupmy się na jego cechach i umiejętnościach, które wyniosły go na wyżyny polityki i przysporzyły mu milionów „wyznawców” w kraju i na świecie. Po pierwsze, Trump stanowił swoisty „powiew świeżości” na amerykańskiej scenie politycznej. Poruszał trudne tematy w przystępny i zrozumiały dla większości ludzi sposób. My także, jeśli prowadzimy swoją firmę albo pniemy się po szczytach kariery w korporacji, powinniśmy „wyprzedzać” konkurencję, a nasza „oferta” powinna być prezentowana w zrozumiały sposób. Obecny prezydent USA potrafił także doskonale wykorzystać swoje zasoby – mam tutaj na myśli jego ogromną fortunę. Nie jest tajemnicą, że Trump uczynił z rodzinnego biznesu (który nazwał The Trump Organization) prawdziwe imperium. Inwestowanie w nieruchomości, lotnictwo oraz… konkursy piękności przyniosły mu kilkumiliardową fortunę, którą to wielokrotnie chwalił się podczas kampanii wyborczej. Amerykanie uwierzyli więc, że jeśli on sam potrafi zarabiać pieniądze, pomoże wzbogacić się także zwykłym obywatelom.

Obojętność jest nudna

Trump potrafi również przemawiać w niezwykle emocjonującym stylu – wielu Amerykanów twierdziło, że albo się go kocha, albo nienawidzi. Niemal każda jego wypowiedź publiczna sprawiała, że w mediach za oceanem (i nie tylko!) wrzało – część osób zachwycała się jego słowami, inni odżegnywali go od czci i wiary. Po raz kolejny sprawdza się prawda, że lepiej jest być hejtowanym, niż niezauważonym. Myślę, że jest to istotne zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy to mamy do czynienia ze znaczą nadwyżką podaży nad popytem i trudno jest się „przebić” z innowacyjnym pomysłem. Uczmy się więc od Trumpa i… nie bójmy się wzbudzać emocji – nawet, jeśli miałyby być one skrajne!

A jeśli jestem demokratą?

Tak jak zaznaczyłam we wstępie do posta – nie chodzi mi o przekonywanie nikogo do tego, że Trump był doskonałym wyborem Amerykanów, albo że Republikanie przewyższają Demokratów. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że Trump jest postacią niezwykle kontrowersyjną, która nie każdemu przypadnie do gustu i z którą wielu ludzi na całym świecie zwyczajnie się nie zgadza. Nie oznacza to jednak, że jeśli po cichu liczyłeś na zwycięstwo Hillary Clinton, to nie możesz nauczyć się niczego od Donalda Trumpa. Jego charyzma, przedsiębiorczość oraz nieustępliwość to cechy, które wszyscy powinniśmy w sobie wyrobić. Pamiętajmy – rozwój osobisty przekracza granice politycznych sympatii!

LEAVE A REPLY