Audrey Hepburn – ikona kobiecości

0
Audrey Hepburn – ikona kobiecości

Każdy miłośnik kina kojarzy czarno-białe zdjęcie, na którym Audrey Hepburn trzyma papierosa na długim filtrze i zalotnie się uśmiecha. Mało kto wie natomiast, że życiowa droga gwiazdy „Śniadania u Tiffany’ego” nie była wcale usłana różami. Poznajcie Audrey – silną kobietę w drobnym ciele!

Wdzięk, czar, wielkie serce

Ta wyjątkowa aktorka urodziła się w 1929 roku jako córka bankiera i arystokratki. Jej dzieciństwo – mimo stabilnej pozycji rodziców – nie było jednak idealne – przypadło na okres II wojny światowej. Audrey spędziła wiele lat w okupowanej Holandii, gdzie była chronicznie niedożywiona – podobno jej matka próbowała nawet otrzymać mąkę z cebulek tulipanów. Lata niedojadania odbiły się niekorzystnie na jej zdrowiu – mimo tego Audrey po wojnie rozpoczęła naukę w szkole baletowej, a następnie, dzięki filigranowej sylwetce, podjęła pracę jako modelka. Audrey wcześnie zwróciła na siebie uwagę hollywoodzkich sław – nie znaczy to jednak, że wielka kariera przyszła jej bez żadnego wysiłku. Przez lata młoda Audrey grała w niszowych europejskich produkcjach, nie mogąc liczyć na wysokie honoraria. Pierwszym filmem, który przyniósł jej prawdziwy rozgłos, były „Rzymskie wakacje” – za rolę w nim otrzymała Oscara. Później Audrey zagrała także w „Śniadaniu u Tiffany’ego”, „Wojnie i pokoju” czy „Jak ukraść milion dolarów”. Kiedy aktorka była u szczytu sławy, postanowiła… ograniczyć granie w filmach i zająć się działalnością charytatywną. Przez wiele lat pomagała dzieciom jako ambasador dobrej woli UNICEF, za co otrzymała Prezydencki Medal Wolności z rąk George’a Busha.

Audrey jako coach?

Czasami zadaję sobie pytanie: gdyby Audrey była coachem lub mentorem, to co by powiedziała osobom, które chcą robić karierę (niekoniecznie filmową) i wieść ciekawe życie? Sądzę, że przede wszystkim zachęcałaby swoich „klientów” do wytrwałości. Jej życiorys pokazuje, że nawet mimo bardzo trudnych warunków życiowych, możemy osiągnąć naprawdę wiele. Nawet człowiek, który pochodzi z biednej rodziny, nie ma wsparcia najbliższych czy wysoko postawionych krewnych ma otwarte drzwi do sukcesu – a raczej może otworzyć je, jeśli będzie odpowiednio pracowity i zawzięty. Sądzę też, że Audrey powiedziałaby nam, że warto dzielić się swoimi zasobami i wykorzystywać popularność do dobrych celów – tylko wtedy oprócz podziwu tłumów możemy liczyć także na ich wdzięczność. Hepburn jest dla mnie także wzorem klasy i powściągliwości – nigdy nie przyjęła wizerunku skandalistki czy zblazowanej celebrytki. Po prostu robiła swoje. Dzisiejsze aktorki, modelki czy piosenkarki mogłyby się od niej wiele nauczyć!

LEAVE A REPLY